Kontakt jest prosty: piszesz.
Mail. Konkretnie, technicznie, bez epopei i bez „panie, bo to samo się stało”.
Kontakt: nabster18@icloud.com
Telefon istnieje, ale traktuj go jak tryb awaryjny. Do dogadania faktów, nie do opisywania stanów emocjonalnych. Tekst ma tę przewagę, że nie znika i nie zmienia wersji po trzecim zdaniu.
A teraz ustalmy protokół komunikacyjny, bo tu nie jesteśmy w przedszkolu.
Gołąb pocztowy jest najbardziej akceptowalną formą kontaktu.
Mój śp. dziadek był gołębiarzem, więc tradycję szanujemy.
Ale jasno: to nie jest kanał komunikacji — to jest test zasięgu.
Gołąb:
- doleciał → połączenie stabilne, odpowiedź gwarantowana
- nie doleciał → brak zasięgu, fizyka wygrała, temat zamknięty
- krąży i wraca → klasyczne „łączy się, ale zrywa”
Zero marketingu. Zero „do 30 metrów”. Punkt A, punkt B i wszystko, co pomiędzy. Dokładnie jak z Wi-Fi.
Wiadomość ma mieć treść. Kartka, długopis, model sprzętu, objawy.
Gołąb bez wiadomości to pakiet bez payloadu – coś poleciało, nic nie przyszło.

